"Wewnętrznie kobieta czuje się absolutnie odpowiedzialna za fizyczny i psychiczny rozwój swego dziecka. Tak została wychowana, w tym kierunku socjalizowano ją przez całe życie, więc łatwo
nie odda ani nie przemieni tej odpowiedzialności."
(Anita Spencer)
Model macierzyństwa jako wyłącznej aktywności kobiety, przesyconej
zawsze ciepłem, łagodnością i wyrozumiałością, jest stosunkowo nowy w kulturze
- i rozpanoszył się na dobre w XIX wieku. Macierzyństwo - jak pisze Adrianne
Rich - stało się raczej instytucją niż doświadczeniem. Nasze indywidualne
radości, troski, błędy i uniesienia zostają nazwane, ocenione i zaklasyfikowane
zanim zdążą się pojawić jako nasze własne przeżycia. Pracujemy albo za dużo,
albo za mało, jesteśmy nadopiekuńcze albo odrzucające, zanadto rozpieszczamy
lub nie umiemy postawić granic. Próbujemy więc balansować na linie pomiędzy
sprzecznymi wymaganiami... Ale przecież pozwalamy na to, by inni tworzyli
wizerunek, w który my - z radością, z bólem serca, z gniewem, poczuciem winy i
poczuciem krzywdy - będziemy starały się wpasować.
W latach 2003/04 prowadziłysmy Forum Dyskusyjne - otwarte spotkania, których celem była twórcza refleksja nad tym, co to znaczy być, a także nie być matką w XXI wieku. Aktualnie kontynuujemy dyskusję on-line. Jeśli chcesz, napisz do nas na adres: bogna@pacificinstitute-europe.org.